Gucio

IMG_9251

Śnieżek Gucio, maluch znaleziony pod sklepem na jednej z ulic Kijowa. Nic w chwili znalezienia, przy sklepie spożywczym, nie wskazywało, że wyrośnie na białego puchacza. Jest kochanym kocim głuptaskiem i ogromnym pieszczochem, choć również największym brudasem w kociej rodzinie. Niezmiennie z zapałem poszukuje codziennie swoich kocich piłeczek. A jeżeli je znajdzie, to niezależnie od pory dnia i godziny, z wielkim miau, trzymając ją w pyszczku, obwieści wszystkim domownikom o swoim znalezisku.

Gucio jest jedynym kotem w naszym stadzie, który ma wiele cech z kota rasowego angory. Od chwili przyjścia do domu nie bał się starszych kotów i śmiało, bez większych obaw, wkroczył w dorosły, koci świat. Z bezczelnością małego, kociego chuligana zaczepiał starsze koty, aby wymusić zabawę. Nie zważając na pomruki i warknięcia starszyzny, wpychał się do kocich misek i wyjadał karmę.

Najlepszym jego kumplem okazał się rudas Maciek, który chętnie uczestniczył w harcach małego. Ulubionym miejscem do spania wciągu dnia okazała się umywalka lub wskakiwanie na górną część kabiny prysznicowej i spacerowanie po niej. Jego żółte oczy w kształcie migdałów, białe futerko i mina kota ze Szreka są w stanie złamać nawet najbardziej oporne serce człowiecze.

Jako koci pieszczoch, natrętnie wprasza się na ręce lub kolana, obwieszczając miauczeniem swoje przybycie. Uwielbia ganiać za piórkiem i ochoczo nadstawia się do szczotkowania. Ale niech nikogo nie zmyli ta niewinna mina. Jest największym kocim flejtuchem w naszym stadzie. Gdy tylko zrobi kupę, wymyka się z łazienki, rozglądając się czy ktoś go obserwuje i gdy wydaje mu się, że nikt go nie widzi, z premedytacją zaczyna „saneczkować”, czyli wcierać resztki kupy w płytki, pozostawiają za sobą wielką, niezbyt sympatycznie pachnącą smugę. I niestety pozostaje głuchy na wszelkie perswazje. I wizyta w weterynarza nie wykazała żadnych chorób, których oznaką byłoby tego typu zachowanie. Po prostu jest mu tak wygodniej i nie trzeba wkładać tyle pracy w kocią toaletę.

Jest również jedynym kotem, który nauczył się otwierać szafki, które z tego powodu trzeba blokować krzesłem. Ulubionym zajęciem jest wygrzebywanie zużytych kocich puszek z domowego śmietnika. W próbach rozpakowania kosza na śmieci chętnie pomaga mu Maciej. 

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest